Kim ja jestem, abym mógł marzyć,
robakiem przeciskającym się przez szczeliny życia
ledwo muśnięte słońcem.
Marynarzem, zaopatrzonym jedynie w zdjęcie,
myśliwym z pustym kołczanem.
Moje myśli błądzą,
jak dusze szukające własnych ciał w rzymskich katakumbach.
Chciałbym być kamieniem leżącym na dnie
bez uczuć, marzeń.
NIEREALNE!
A więc marzę o promieniu słońca,
który wskaże...
Jak by to powiedziec... Szukam milosci?
Nieudane zwiazki... Smutne wspomnienia... Zranione uczucia... Brak pewnosci siebie... Szczerze? Bardzo mi brak kogos do kogo mozna sie przytulic, dac troche ciepla, obdarzyc uczuciem...