Jestem cieniem w labiryncie słów,
szukam sensu w ciszy, co zostaje znów.
Krokiem cichym idę przez nieznany czas,
zostawiając ślady w mgle, co otacza nas.
Kupuję dwie kawy, choć piję rzetelnie jedną,
zostawiam na stole wolne miejsce obok.
Wierzę, że przypadki w końcu się rozejdą
i pośród chaosu stanę przed tobą.